o polskim samorządzie
02.28.06, 10:01,
Temat Leadera jest ciekawy aczkolwiek skłania mnie do pewnego zastanowienia się nad działaniem polskiego samorządu. Jestem urzędniczką od zawsze i choć bardzo staram się uczyć nowych rzeczy (np. Internet, który był dla mnie dużym wyzwaniem) straciłam w pewnym sensie wiarę w to, że nasze gminy będą się rozwijać. Jestem stara baba ale mam nadzieje, że coś wniosę do tej dyskusji.
Pan Przemek Bajor bardzo długo zachęcał nasza gminę do Leadera i do innych ciekawych rzeczy ale nasza gmina należy do tych skamielin, których ruszyć jest ciężko. Nasi radni pod płaszczykiem inteligentów hamują w sposób skuteczny programy, które mogą pomóc mieszkańcom. Choć wójt chce, czasami nie wiele może. Ważniejsze zawsze okazują się ambicje pewnych osób. Mieszkańcy nie są ważni. Dlatego też nie realizujemy Leadera, którego byłam zwolenniczką. Nie oszukujmy się. Leader oddaje władze i pieniądze grupie nie koniecznie pokornych władzy osób. A co najgorsze – oni chcą coś zrobić. Jak ktoś coś chce robić jest źle. To jest właśnie polski samorząd.
Radni chodzą z calówką po drogach i mierzą. Im więcej tym lepiej. Władza w naszej gminie opiera się na długości drogi (najczęściej drogi do Pana Radnego). Po co komu Leader, po co szkolenia dla młodzieży? Czy ktoś zna gminy, które wzięły pieniądze z EFS? Na szkoleniach w Łodzi były pełne sale a kuluarach po co nam to. Wszyscy mówią o zrównoważonym rozwoju a mało kto wie jeszcze co to jest.
Ja już nie mam siły na tłumaczenie wszystkim na czym polega rozwój. Życzę jednak wszystkim, aby mieli siły więcej i próbowali rozkruszyć ten bardzo twardy głaz. Byłam na szkoleniach Leadera i widziałam wielu młodych ludzi, którzy jeszcze wierzą że coś zmienią. Życzę Wam moi drodzy animatorzy partnerstw lokalnych abyście mieli wiele siły i nie poddawali się. Pan Panie Przemku, też się proszę nie dawać. Kruszcie mur głupoty.
Jak czytam, że przedsiębiorca to ten zły i chce tylko zarabiać to mam ochotę wziąć na kolanach i lać aby głupota temu komuś przeszła. Czy to źle że przedsiębiorca chce zarobić? A ja jako urzędnik nie chce? Nie pozwólmy, aby GRUPY stały się pionkami gminy. Na spotkaniu w Warszawie słyszałam o pewnych grupach. Stały się pionkami gmin. Gminy sterują, dają i nadzorują. Pierwszy stopień do piekła.
Tak więc powodzenia wszystkim, którzy się odważyli rozwijać. Szkoda, że tak ich mało.
|
Odp.: o polskim samorządzie
03.02.06, 14:08,
Znam różne gminy, ale sam mam przyjemnoć "liderowania" razem z takimi, które nie bojš sie oddać dezyjnoci poza urzšd. co innego majš za to za uszami. Trzeba myleniem wyprzedzać urzędników, tak aby dbać także o ich interesy, chociaż sami takich zabiegów nie czynia. No i oczywicie równowaga międzygminna jest sprawa podstawowš. Nie dopuszczalne jest aby, która z gmin wyłożyła 10 zł wiecej niz pozostałe lub na jej terenie zaplanowanych zostało więcej zadań ...:)
|